Dzień dwunasty – to już jest koniec…

Ta noc była trudna. Może przez to, że gdzieś tam „z tyłu głowy” siedziały myśli o końcu wyjazdu, może przez dudniącą muzykę dobiegającą z deptaka, która wraz z kilkukrotnie włączającym się alarmem nie dawała nam spać. Wstajemy wcześnie. Przed nami ponad osiemset kilometrów jazdy. Pakujemy manatki i ruszamy jeszcze na chwilę nad Balaton zrobić pamiątkową […]

Dzień jedenasty – Balaton

  Poranek. Na zewnątrz kilka stopni na plusie. Oddech powoduje, że generujemy obłoczki pary, więc jazda na motocyklu może dziś nie być tak komfortowa jak zwykle, zwłaszcza jeśli ma się na sobie kurtkę typu „mesh”. Na śniadanie zajadamy lokalny rodzaj drożdżówki, wypełnionej mięsem, a posiłek umilają nam muzułmańskie rytmy dobiegające z telewizora. Najedzeni przez chwilę […]