Albania 2016 – filmowe podsumowanie

Już za trzy tygodnie ruszamy w poszukiwaniu nowych przygód a dziś prezentuję filmowe wspomnienia z trasy do Albanii. Montaż filmu trwał długo, ale jak tu wygrzebać kilkadziesiąt minut z materiału zawierającego setki gigabajtów i tysiące przygód. 25 minut zakrętów, zwiedzania, jazdy, wrażeń i emocji! Zapraszam do oglądania    

Dzień dwunasty – to już jest koniec…

Ta noc była trudna. Może przez to, że gdzieś tam „z tyłu głowy” siedziały myśli o końcu wyjazdu, może przez dudniącą muzykę dobiegającą z deptaka, która wraz z kilkukrotnie włączającym się alarmem nie dawała nam spać. Wstajemy wcześnie. Przed nami ponad osiemset kilometrów jazdy. Pakujemy manatki i ruszamy jeszcze na chwilę nad Balaton zrobić pamiątkową […]

Dzień jedenasty – Balaton

  Poranek. Na zewnątrz kilka stopni na plusie. Oddech powoduje, że generujemy obłoczki pary, więc jazda na motocyklu może dziś nie być tak komfortowa jak zwykle, zwłaszcza jeśli ma się na sobie kurtkę typu „mesh”. Na śniadanie zajadamy lokalny rodzaj drożdżówki, wypełnionej mięsem, a posiłek umilają nam muzułmańskie rytmy dobiegające z telewizora. Najedzeni przez chwilę […]

Dzień dziesiąty – fenomenalny deptak

Tego poranka wita nas piękna, słoneczna pogoda. Temperatura jest umiarkowana, zatem warunki do jazdy znakomite. Plan zakłada kolejny nocleg gdzieś na terenie Bośni i Hercegowiny, ale najpierw przed nami spory kawałek Czarnogóry i jej pięknych krajobrazów. Jak każdego dnia zaczynamy od śniadania, lecz wcześniej trzeba jeszcze wygrzebać z kufra cukier do herbaty, który złośliwie rozsypał […]

Dzień dziewiąty – policyjni paparazzi

Wstajemy trochę wcześniej niż zwykle. Obieramy kierunek na Bośnię i Hercegowinę. Po drodze jeszcze sporo do obejrzenia. Most na rzece Tara, Durmitor, piękne krajobrazy Czarnogóry. Po śniadaniu żegnamy rodzinę listonosza u której mieszkaliśmy przez ostatni czas. Trochę żal, ale trzeba ruszać dalej. Każda podróż ma swoje prawa, a nowe znajomości oraz pożegnania są na porządku […]

Dzień ósmy – Theth

  Dzisiaj w szeregach następuje podział. Kobitki lecą sobie na żeńską plażę, a my, faceci dajemy dalej ponieść się swoim maszynom. Dziś nastąpił ten dzień, kiedy dotrzemy do celu naszej wyprawy – albańskiej wioski Theth. O tej wiosce położonej w górach Prokletije na wysokości siedmiuset metrów nad poziomem morza można znaleźć wiele różnych opinii. Jednych […]

Dzień siódmy – umieram…

  Tego dnia w zasadzie umierałem ze dwa razy, ale od początku… Wieczorna wędrówka po mieście trochę nam się przeciągnęła, a rakija o mocy pięćdziesięciu procentów dała nam się we znaki. Wstajemy ledwo żywi i chyba jeszcze trochę procentów zostało w organizmie, bo każdy ruch pochłania z dziesięć razy więcej energii niż zwykle. Dobrze, że […]

Dzień szósty – kierunek plaża

  Poranek budzi nas odgłosami towarzyszącymi naprawie Mercedesa stojącego pod oknem. To przypomina nam, że jesteśmy w Albanii – kraju gdzie ta marka ma szczególne poważanie. Wstałem najwcześniej, więc rozpoczynam obchód okolicy i robię kilka fotek. Widoki z okna są naprawdę urocze. Wokół góry, lekka mgła i żadnego domu, samochodu czy człowieka w zasięgu wzroku. […]

Dzień piąty – Góry Przeklęte

  Dochodzi szósta rano. Za oknem słychać mocno uderzające krople wody. Nie jest dobrze, może dogania nas nawałnica, która zalała pobliską Macedonię? Jeszcze chwila drzemki, otwieram okno i dalej bez zmian. Z rynny wali się gruby strumień wody. Postanawiamy zjeść śniadanie i poczekać na dalszy rozwój wypadków. Konsumujemy pyszne omlety z nadzieją patrząc w stronę […]

Dzień czwarty – Zaskoczenie…

  Noc była długa, ale snu mało. Impreza w greckich rytmach trwała do godziny czwartej trzydzieści. Od czasu do czasu wypoczynek był też umilany przez głośno oznajmiający swą obecność alarm jednego z samochodów. Ok, my jesteśmy wyrozumiali. Nie narzekamy. Podziwiamy za to sąsiadów naszego gospodarza. Nikt nie dzwoni po policję, nikt nie przychodzi z awanturą. […]