Dzień czwarty – Zaskoczenie…

  Noc była długa, ale snu mało. Impreza w greckich rytmach trwała do godziny czwartej trzydzieści. Od czasu do czasu wypoczynek był też umilany przez głośno oznajmiający swą obecność alarm jednego z samochodów. Ok, my jesteśmy wyrozumiali. Nie narzekamy. Podziwiamy za to sąsiadów naszego gospodarza. Nikt nie dzwoni po policję, nikt nie przychodzi z awanturą. […]

„Zamek Drakuli” – dzień siódmy

Dzień siódmy, 10.08.2014 Wstajemy około ósmej rano ze świadomością, że zaczynamy powrót. Ten moment prędzej czy później ale musiał nastąpić. Słońce dość mocno przygrzewa, więc szybko uwijamy się ze śniadaniem i pakowaniem. Żegnamy miłego gospodarza i ruszamy w kierunku zamku w Bran– przecież nasza wyprawa ma za cel odszukanie Draculi.