cof

Kirgistański pech

Wstaliśmy dość wcześnie, bo ziąb nie pozwalał rozkoszować się łóżkiem. Grzejnik niby coś tam dawał, ale i tak trząsłem się z zimna przez pół nocy. Rześki poranek na miejscowych nie robił wrażenia, byli oswojeni z klimatem, natomiast my i poznani…